Znalezionych wyników: 3

Posty z miesiąca:
Autor Wiadomość
  Temat: Bestialstwo ludzi, tortury i śmierć
Td0bT

Odpowiedzi: 32
Wyświetleń:

PostForum: Inne czarności   Wysłany: 2014-01-08, 13:36   Temat: Bestialstwo ludzi, tortury i śmierć
Witam, w tym temacie przedstawię wam do jakiego bestialstwa był zdolny człowiek na przestrzeni wieków, a nawet tysiącleci. Będzie to raczej ostatni temat z tej dziedziny jaki napiszę. Także, zachęcam do czytania :) . Przedstawię wam tutaj na początku kilka postaci historycznych i nietypowych egzekucji i torturom jakim zostali poddani. Później zajmę się opisaniem przeróżnych chorych tortur z przestrzeni różnych epok które przeważnie doprowadzały do śmierci w katorgach.

Dzięki za zainteresowanie, jak ktoś nie widział, zapraszam:
Część pierwsza: TUTAJ
Część druga: TUTAJ

Jeśli zraziła Cie obszerność pierwszego tekstu, przejdź niżej do drugiej części artykułu, ale polecam przeczytać :)

Ok, zaczynajmy tak jak wspominałem opiszę kilka ciekawych postaci, a mianowicie w jaki zwyrodnialski sposób dokończyli żywota.


św. Andrzej Bobola


Ponoć jego egzekucja była jedną z najbardziej krwawych i masakrycznych jakie wykonano kiedykolwiek.
Czas i miejsce akcji wioska Pieredile, dzisiaj na Białorusi w obwodzie brzeskim 26 maja 1657 r., ok. południa. Oprawcami byli Kozacy znani ze swoich chorych metod i bestialstwa. Były to czasy kiedy Kozacy każdego napotkanego katolika zmuszali do zrzeknięcia się swojej wiary. W przeciwnym wypadku robili z nimi nieziemskie rzeczy. Najgorszym przypadkiem był ww. Bobola.

Chciałbym jeszcze nadmienić, żeby później nie wplatać tego tekst, że Bobola od początku do końca nie porzucił swojej wiary, a nawet za każdym razem na rozkaz porzucenia wiary w stoickim spokoju starał się nawrócić oprawców, a nawet modlił się za ich złe czyny.
Zapewne to trochę przekłamane, żeby ukazać heroizm i wiarę straconego ^^.


Ok zaczynamy. Bobolę pojmano w pobliskim lesie jadącego wozem. Standardowo kazano mu jak każdemu katolikowi wyrzec się swojej wiary. Bobola zrobił wręcz odwrotnie i zachciał nawet nawrócić Kozaków. Zdenerwowało ich to tak, że w gwałcie porwali go i zdarli z niego niemal wszystkie ubrania. Przywiązano go następnie do płotu i zaczęto okładać czym się dało, tak, że męczennik zaczął pluć krwistą pianą i zębami. Następnie wyrwano mu kilka paznokci u rąk a z ich górnych części ściągnięto kawałki skóry. Po tej czynności odwiązano go, ale tym razem przywiązano za ręce do dwóch koni. Wycieńczony i skatowany miał on biec 4 mile za zwierzętami do wioski, kiedy nie nadążał, na rozpęd kłuto go lancami. W wiosce został oddany starszyźnie. Jeden z nich chwycił za szablę i praktycznie odciął mu 3 palce u jednej dłoni. Kolejny cios trafił w stopę lewej nogi, tak, że aż kość wyszła na zewnątrz. Kolejny Kozak końcem szabli wyłupał mu oko. W tym momencie miało dojść do apogeum męczarni. Wzięto księdza za jedną nogę i zawleczono do pobliskiej rzeźni. Położono go na stole rzeźnickim. Na początek zaczęto go przypalać żywym ogniem i wbijać z całej siły ogromne drzazgi pod pozostałe paznokcie. Kolejno rzeźnickimi narzędziami zaczęto mu zdzierać resztki skóry z rąk. Następnym krokiem było zdarcie małymi płatami skóry niemal z całego ciała nawet z głowy, aż po oczodoły. Z lewej ręki odcięto mu resztę palców i na żywca wyrywano nawet mięśnie oO.
Następnie rany posypano "plewą z orkiszu" która sprawiała podobny ból jak sól... Jakby tego było mało zaczęto wycinać mu nos, uszy i wargi, a szydłem rzeźnickim pozbawiono go przyrodzenia. Ponoć do tego moment ksiądz jeszcze żył, a nawet coś mówił. Aby temu zaprzestać wycięto od strony karku specjalny otwór i szczypcami wyrwano przez niego język u samej nasady. Od tej pory została z niego tylko masa drgającego w spazmach mięsa.
"Barbarzyństwo, mimo, że trwało około dwóch godzin - jeszcze się nie zakończyło. Zawieszono to „ciało” za nogi - głową w dół, a ono pod wpływem skurczów mięśni zaczęło drgać. Rozbawiło to tylko tych potworów, bo zaraz zaczęli wołać „ Patrzcie jak Lach tańczy”. W końcu oprawcy, nie mogąc już nic więcej zrobić, tak okaleczonemu człowiekowi, po prostu wyszli z rzeźni."
Męki Boboli zakończył niedługo Kozacki pułkownik który zjawił się w wiosce ścinając truchle szablą głowę.

Jest to oczywiście uproszczony przeze mnie opis całej sytuacji. Dla ciekawskich tutaj jest opisane dokładniej: LINK


György Dózsa

Szekler, siedmiogrodzki żołnierz, przywódca powstania chłopskiego na Węgrzech i w Siedmiogrodzie w 1514 r. Dowodził ww. powstaniu. Szlachta postanowiła zacząć działać, zebrała wojska i otoczyła Dózsa wraz z jego odziałem. Został on pojmany i skazany na śmierć która niedługo wykonano. Został ponoć upieczony żywcem na rozgrzanym do czerwoności tronie, w ręku miał "trzymać" również rozgrzany kawałek metalu imitujący berło. a na głowę nałożono mu rozżarzoną koronę. Sześciu jego najbliższym współpracownikom okazano łaskę. Mieli bowiem razem zjeść ciało swojego przywódcy jako dowód potępienia jego czynów :mrgreen:
inaczej zabito by ich.




Agata Sycylijska

Uważana za święta, żyła w pierwszej połowie III wieku. W tamtych czasach prześladowania chrześcijan było na początku dziennym. Kiedy dowiedziano się, że Agata jest jedną z nich postanowiono przed sądem i skazano na tortury. Skrępowaną bito i katowano. Następnie zapewne przy pomocy sekatoropodobnych obcęgów lub noża odcięto jej obie piersi...
Co dziwne w trakcie tortur doszło do trzęsienia ziemi. Nakazano zaprzestać tortur ponieważ obawiano się, że to kara Boża. W rezultacie Agata została rzucona żywcem na rozżarzone węgle gdzie zginęła.



Król Edward II

Król Anglii od 1307 r. do abdykacji w 1327 r. Został skazany przez Izabelę Francuską, jego byłą żonę i Mortimera. Początkowo niezbyt wygodnego króla nie można było po prostu zabić, gdyż wzbudziłoby to sprzeciw baronów i lordów duchownych. Ostatecznie stracono go w dziwny sposób. Wprowadzono mu w odbyt tuleję z rogu, a przez niego rozżarzony do białości metalowy pręt. Wypalając powoli wszystkie trzewia :lodowka:




Ok, w tym miejscu przejdę do drugiej części artykułu mianowicie o wymyślnych torturach które tak czy siak kończyły się śmiercią.


Wyrywanie kręgosłupa żywcem


Chora i wymyślna metoda uśmiercania używana najprawdopodobniej w starożytnych Indiach. Stosowana na niegodziwcach jako plugawy akt. Ofiarę wiązano do powierzchni tak aby nie mogła się ruszyć. Następnie oprawca w zależności od metody. Wycinał wzdłuż kręgosłupa ranę i wyrywając koniec części lędźwiowej powoli ciągnął ku górze wyrywając cały z ciała. Inni ponoć kręgosłup wyrywali na "chama" bezpośrednio rwąc go ze skóra. Śmierć ponoć była bardzo bolesna.



Flagrum

Był to rodzaj bicza, jednak nie zwykłego. Stosowano go w starożytnym Rzymie jak narzędzie kaźni. W odróżnieniu od zwykłego bicza, miał 3 rzemiona a każde z nich uwieńczone było metalowymi hakami. Chłosta była niezwykle masakryczna bo odpowiednio wymierzone ciosy zrywały z ciała płaty mięsa. Nawet gdyby skazany przetrwał byłoby z nim ciężko, bo takie rany są nadzwyczaj ciężkie do wyleczenia. Szybko wdawało się zakażenie itd...




Szklanka soli

Była jedną z tortur wykonywaną przez Chińczyków na Japońcach w czasie II wojny światowej. Stosowano to przeważnie na pojmanych żołnierzach. Tortura polegała na tym, że ofiara musiała zjeść całą szklankę soli. Nie było wyjścia, żeby nie zjeść, albo wciskano na siłę, albo stosowano inne tortury aż do zjedzenia. Jak wiadomo nadmiar soli w organizmie to zabójstwo. Taka ilość powoduje znaczne zagęszczenie krwi, bardzo wysokie ciśnienie i m.in niewydolność nerek. Zgon następował w niezłych męczarniach.




Usuwanie żuchwy

Mało wiadomo o tej metodzie, być może rzadko ją wykonywano jako wyjątkowo kara. Wiadomo, tylko, że stosowali ją Majowie. Polegała na odcięciu żuchwy, zaczynano od kącików ust wgłąb jamy ustnej do policzków następnie schodzono w dół przepiłowując kości żuchwy oddzielając ją od reszty. Zapewne tej metodzie towarzyszyło odcięcie języka z wiadomych przyczyn. Ciężko powiedzieć czy ofiara przeżywała, ale myślę, że była taka możliwość.




Pieczenie żywcem

Zapewne kojarzycie ten sposób z filmów jak dzikusy-kanibale łapali swoje ofiary i na żywca wędzili na ruszcie. Taka metoda była rozpowszechniona również w średniowieczu lecz rzadko. Rozpalano ognisko a nad nim umieszczano rusz do którego przywiązany był człowiek. Powoli obracano go nad ogniem. Pozwalając na coraz większe, w końcu śmiertelne oparzenia.


Mankurtyzacja (wielbłądzi czepek)

Metoda pochodzi od praprzodków dzisiejszych ciapów. Delikwentowi najpierw bardzo dokładnie golono głowę. Po czym nakładano na nią namoczoną skórę wielbłąda. Tak urządzonego oprycha skuwało się w taki sposób, żeby nie mógł nawet ruszyć głową, gdyby chciał zrzucić jeszcze nie wyschnięty czepek. Następnie wystawiano go na pustynne słońce. Czepek z czasem sechł i kurczył się na czaszce. Powodując uszkodzenia mózgu. Rzekomo, po pewnym czasie uszkodzenia były takie, że ofiara traciła osobowość i świadomość i wykonywała wszystko co jej kazano, jednak to zapewne część jakiegoś mitu.




Krokodyl, krokodyle nożyce.


Średniowieczne narzędzie służące do amputacji przyrodzenia. Przypomniał coś na wzór obcęgów czy starych, obcęgo-podobnych dziadów do orzechów. Z tą równicą, że od wewnętrznej strony miał jeszcze zaostrzone ostrze. Po zaciskaniu zostawała mała dziurka najeżona kolcami.. Wyobraźcie to sobie zaciśnięte u nasady dydka. Z konstrukcji wynika, że zapewne amputacji nie dokonywano poprzez odcięcie, lecz oderwanie :idzwchuj:




Bambusowa męczarnia

Różne źródła różnie mówią jak przebiegała ta kara. wg. jednej wersji, skazanego krępowano i umieszczano nad bambusami. Jako, że bambus to jedna z najszybciej rosnących roślin na świecie (od kilkunastu do kilkudziesięciu cm na dobę!) szybko robiła swoje. Ponoć kiedy bambus zbliżał się do ciała powoli się przez nie przebijał i przechodził aż na wylot rosnąc dalej. Czyniło to wiele szkód w ciele ofiary. Natomiast odpowiednio ustawione bambusy wbijały w przewidywane miejsca, nie powodując szybkiej śmierci poprzez uszkodzenie ważnych organów tylko długą agonię.
Bambusom czasami ułatwiano robotę zaostrzając je niedługi czas przed przebiciem. Inna metodą jaką znalazłem była taka, że człowiekowi robiono na ciele nacięcia i w nie wpychano młode bambusy które ponoć wrastały się w ciało i penetrowały je od wewnątrz. Oczywiście pomysł Chińczyków :)




Koło śmierci

Specjalne narzędzie tortur wymyślone przez hiszpańską inkwizycję. Było skutecznym narzędziem śmierci. Wyglądało ono jak wielki bęben umieszczony na osi. Koło wprawiano w ruch obrotowy za pomocą korby. Najważniejszym element całej maszyny było wnętrze, najeżone ostrymi metalowymi kolcami. Ofiara trafiała do środka, a bęben został wprowadzany w ruch. Im szybciej kręcono tym większych obrażeń doznawała, latając po całym bębnie. Po wszystkim z katowanego zostawało zapewne krwawe sitko :) .




Piłowanie linom, sznurem


To jedna z odmian, ulepszona wersja piłowania, przepiłowania wspomniana w poprzedniej części. Wymyślił ją za czasów swojego panowania w XVI wieku chyba jeden z bardziej pojebanych, wraz z Neronem władców, Iwan IV Groźny. Zasada działania była podobna jak zwykłe piłowanie piłą, lecz na pewno dłuższa i bardziej bolesna. Wiadomo, krępowano i wieszano za obie rozkraczone nogi. Następnie 2 katów zaczęło "piłować" przy pomocy lnianej liny lub sznura. Trwało to na pewno dłużej bo lina przebijała się jedynie za pomocą tarcia, a nie ostrzy. Ból musiał być okropny kiedy taką metodą przecierano kichy. Dodatkowo zaletą piło-podobnych metod było to, że ofiara potrafiła bardzo długo być przytomna, z tego względu, że zwisając głową w dół, cała krew do niej spływała zachowując świadomość.




Okładanie, zaszycie w mięsie


Metoda bodajże Perska. Skrępowanego pechowca niezdatnego do ruchu okładano gnijącym mięsem bądź zaszywano w gnijącym mięsie, bądź zwierzęciu. Jak wiadomo padlina żywią się robale, ale poranionym i poturbowanym nieszczęśnikiem też nie pogardzą zjadając go żywcem ^^.




Uwięzienie koło mrowiska


Metoda ze starożytnego Rzymu. Ofiarę przywiązywano linami do drzewa w pobliżu sporego mrowiska. Następnie nacierano go miodem i innymi słodkimi sokami. Dalszy przebieg był banalny, mrówki łase na takie łakocie szybko obłaziły ofiarę i zjadały ją żywcem. Jak miały apetyt zostawały jedynie same kości. Przykra metoda ale efektowna. Były też przypadki, że przywiązywano ludzi do drzewa na którym mieściło się gniazdo os, pszczół czy szerszeni. Efekty był podobny, lecz ofiara ginęła raczej z szoku doznanego poprzez jad owadów.




Skrępowanie linami.


Kolejna starożytna metoda. Ofiarę krępowano gęsto linami najczęściej zaopatrzonymi w metalowe pierścienie. Odpowiednio mocno zaciśnięte, miażdżyły i wrzynały się w mięśnie sprawiając niewyobrażalny ból. Jeśli chciano, żeby delikwent wykitował zostawiano go na pastwę losu. Przeważnie po pewnym czasie ginął z uduszenia.




Ciągnięcie/pociągnięcie za koniem

Metoda była stosowana od dawna, jednak w średniowiecznej Europie została w miarę upowszechniona. Skazywani na taką śmierć byli ludzie za różne przestępstwa, ale najczęściej za zdradę. Skazanego standardowo krępowano. Do jego nóg wiązano liny i mocowano do grzbietu konia. Kiedy wszystko było gotowe, jeździec ruszał. Specjalnie wybierano dosyć specyficzne podłoże składające się m.in z kamieni, piachu itp. tak aby tarcie było dobre. Po kilku kilometrowym dystansie ciało musiało być zajebiście poturbowane, natomiast ofiara ginęła z powodów obrażeń całego ciała.




Zgniatanie głowy


Była to jedna ze średniowiecznych metod wyłudzania zeznań i tortur. Głowę skazanego umieszczało się w specjalnej maszynie. na dole płaska przylegała bezpośrednio do brody natomiast na górze znajdował się regulowany śrubą element na kształt misy przylegający do górnej części czaszki. Z czasem misa była coraz bardziej zaciskana na głowie przygniatając ja do dolnej powierzchni. Na początku łamana była żuchwa, nos. W późniejszym etapie ściskania nacisk był tak silny, że oczy wypadały z oczodołów. W końcu czaszka pękała, a przy kilku kolejnych ruchach śruby skazany torturowany ginął...




Zalewanie srebrem


Niekiedy stosowane w starożytnej Persji na fałszywych sprzedawcach drogocennych kruszców m.in srebra. Takie gagatka wówczas łapano i w ostateczności wykonywano karę godną jego rzemiosła. Mianowicie "pojono" go żywcem roztopionym srebrem (lecz zapewne był to inny, mniej szlachetny metal). Ofiara topiła się od środka :D . Myślę, że jeśli rzeczywiście czasami używano srebra to zwłoki trzeba było rozporządzić tak aby odzyskać metal.




Zaszycie kota w łonie kobiety


Czysto skurwysyńska metoda m.in praktykowana przez jebanych śmieci z UPA na Polkach, jednak Kozacy (ten sam chuj) dużo wcześniej to praktykowali. Warto nadmienić, że nie była to forma kary a czyste ukraińskie skurwysyństwo.


Pokrótce, ciężarną kobietę w zaawansowanej ciąży unieruchamiano i rozcinano jej brzuch wyciągając i mordując płód. W jego miejsce wrzucano wcześniej ogłuszonego kota i zaszywano brzuch. Kiedy zwierzę się budziło, chcąc się wydostać robiło sieczkę z wnętrzności nieszczęśniczki. Podobnie pojebanym pomysłem UPA było wsypywanie do brzucha kobiety świńskiej karmy i wpuszczaniu jej do chlewu pełnego wygłodniałych świń. Które pożerały karmę wraz z jelitami...


BONUS:

Dwie fajne kary na jakie się natknąłem wykonywane na kobietach za zdradę, nierząd i jako rozrywkę gawiedzi.


Wystawienie na "publiczny użytek"


Kara, dla kobiet które dopuściły się zdrady na swoim mężu lub niesfornym lafiryndom. Kara była stosowana w różnych czasach. Taką kobietę, rozbierano i przywiązywano linami do pala lub skuwano w dyby w głównych częściach miast. Pokrótce każdy kto chciał, mógł podejść w danej chwili do takiej kurwy i się z nią zabawić :-D . Ciekaw jestem ilu takich w przeciągu dnia się przewinęło, ale pewnie z pizdy wiadro :) . Ponoć czasami do takich klientek dopuszczano nawet zwierzęta np. osły ale czy to prawda, czy kit nie wiadomo.




Niewolnice na arenie.


W starożytnym Rzymie praktykowano różne metody ucieszenia publiki na arenach typu Koloseum. Walki gladiatorów, rzucanie skazanych zwierzętom do pożarcia itp. Ponoć jedną z podobnych rozrywek było wpuszczanie na arenę niewolnic nasmarowanych krowimi feromonami do napalonych byków. Musiało się dziać...
albo nie... :)


by Td0bT
Pozdrawiam!
Myślę, że temat jak znalał na sadola :)
Napisałem w 100% sam opierając się na źródłach:

"Kara śmierci w starożytnym Rzymie" Kowalski, Henryk. Red. ; Kuryłowicz, Marek (1944-). Red. Lublin 1996.

"Historia Tortur i Egzekucji" Kellaway Jean, 2009.

Internet.
  Temat: Tortury - Narzędzia Tortur
PortgasD.Ace

Odpowiedzi: 27
Wyświetleń:

PostForum: Inne czarności   Wysłany: 2013-06-01, 17:00   Temat: Tortury - Narzędzia Tortur
Pewien czas temu widziałem temat: "10 najokrutniejszych metod przesłuchań" na Sadistic'u. Postanowiłem, więc dodać coś od siebie w tym temacie :diabel:

Oto 12 narzędzi tortur, jakie stosowano w średniowieczu :beka: (część już była opisywana na Sadistic'u):

1. Madejowe łoże
Madejowe łoże, zwane również ławą do rozciągania, w średniowiecznej Europie stanowiło podstawowe wyposażenie każdej izby tortur i było jednym z głównych narzędzi w procesach inkwizycyjnych. Według różnych źródeł, ciało torturowanej osoby można było rozciągnąć nawet o 30 cm. Z jednej strony ławy mocowano wyciągnięte do tyłu i skrępowane ręce ofiary, a z drugiego końca przywiązywano jej nogi do lin połączonych z kołowrotem. Obracając nim, kat rozciągał torturowaną osobę aż do rozerwania stawów, więzadeł i tkanek. Aby zwiększyć cierpienia ofiary, pod jej plecy podkładano małe walce z wystającymi gwoździami, tzw. naszpikowane zające, które wyszarpywały z pleców płaty ciała.

Przesłuchanie z użyciem madejowego łoża dzieliło się na trzy etapy. W pierwszym etapie rozciągano ramiona i biodra przesłuchiwanego (używano również w tym celu drabiny do torturowania lub wahadła). Drugi etap to rozciąganie łokci, bioder i kolan, a etap trzeci – rzadko do niego dochodziło, bo torturowany albo się wcześniej przyznawał do winy, albo umierał – to rozrywanie mięśni i pozostałych stawów.





2. Wahadło
Wahadło (wł. strappado, hiszp. garrucha) obok madejowego łoża to jedno z najczęściej stosowanych przez inkwizycję narzędzi tortur. Konstrukcja składała się z umieszczonego pod sufitem haka z kółkiem, przez które przeciągnięta była lina. Jeden jej koniec umocowany był do kołowrotu, a do drugiego końca przywiązywano wygięte do tyłu i związane ręce przesłuchiwanego. Krępowano mu też nogi, czasami dodatkowo obciążając je kamieniami. Kat, obracając kołowrotem, wciągał torturowanego na linie do góry. Wówczas jego ręce zaczynały wyginać się w stronę pleców, a ciężar ciała ściskał jamę opłucnej, utrudniając oddychanie. Gdy tortura trwała dłużej, wówczas kości wyskakiwały ze stawów i zrywały się ścięgna. Rozciąganie przy użyciu wahadła często kończyło się śmiercią ofiary.
Wahadło ma również współczesną wersję, wykonywaną tylko z użyciem sznura. Na drugim zdjęciu – torturowani więźniowie w nazistowskim obozie koncentracyjnym w Dahau.





3. Tortura wodna
Tortura wodna – jedna z głównych tortur stosowanych przez hiszpańską inkwizycję, polegająca na wlewaniu wody do gardła podejrzanego. Torturowana osoba dusi się, podtapiana wodą. Po hiszpańsku tortura ta nazywa się toca, czyli „szmatka”, bo w usta ofiary wsadzano płótno, by nie mogła wypluwać wlewanej wody. Tortura ta, rozpowszechniona przez inkwizycję, stała się również jedną z najczęstszych tortur współczesnych, znaną powszechnie pod angielską nazwą waterboarding – jest prosta w wykonaniu, dotkliwa dla torturowanej osoby i nie zostawia żadnych śladów zewnętrznych.



Poniżej: amerykańscy żołnierze podczas wojny w Wietnamie stosują torturę wodną.



4. Kołyska Judasza
Kołyska Judasza – głównym elementem tego narzędzia tortur był szpic w kształcie ostrosłupa, zazwyczaj okuty blachą, wsparty na drewnianych nogach. Torturowaną osobę rozbierano i za pomocą systemu lin podciągano do góry ze związanymi rękami. Następnie kat wielokrotnie opuszczał ją na ostry wierzchołek, by zagłębił się on w odbyt (u mężczyzny) lub pochwę (u kobiety). W ciele ofiary dochodziło do rozerwania narządów wewnętrznych. Gdy wskutek bólu torturowana osoba traciła przytomność, cuconą ją, by kontynuować przesłuchanie.



Czasami w celu przedłużenia cierpień ofiary pozostawiano ją zawieszoną nad urządzeniem przez noc i następnego dnia rano kontynuowano tortury.
Kołyska Judasza czyszczona była rzadko albo wcale. Jeśli ofiara nie umarła od tortur, często umierała od zakażenia.



5. Drabina tortur
Drabina tortur – przesłuchiwaną osobę rozciągano nie tylko przy pomocy wahadła lub madejowego łoża, lecz również z użyciem drabiny, specjalnie skonstruowanej do tego celu. Ofiarę umieszczano na ustawionej pod kątem drabinie, jej ręce wyginano do tyłu i przywiązywano do drabiny. Do związanych nóg doczepiano linę, której drugi koniec przymocowany był do walca, obracanego za pomocą kołowrotu.
Różne źródła potwierdzają, że ofiarę rozciągano nawet o 30 centymetrów, co wynikało z przemieszczenia wszystkich stawów w rękach i nogach, rozczłonkowania kręgosłupa oraz rozdarcia i rozwarstwienia mięśni kończyn, klatki piersiowej i brzucha.
W pierwszym etapie tej tortury rozciągano ramiona; drugi etap to rozciąganie stawów kolanowych, biodrowych i łokciowych; trzeci etap kończył się wyrwaniem kości ze stawów. Po drugim etapie torturowana osoba była okaleczona na całe życie; trzeci etap doprowadzał do uszkodzenia narządów wewnętrznych, paraliżu całego ciała i w konsekwencji do śmierci w ciągu kilku dni.





6. Hiszpańskie buty
Hiszpańskie buty to ogólna nazwa kilku narzędzi tortur służących do miażdżenia stóp i nóg. Prostym urządzeniem było imadło: stopy ofiary wkładano między górna a dolną część, po czym dokręcano śruby.
Zgniatacz goleni składał się z dwóch żelaznych płyt, które miały kolce na wewnętrznych ścianach. Płyty były połączone śrubami, które kat zakręcał po umieszczeniu nogi przesłuchiwanego w bucie. Kolce wciskały się w ciało, kości były łamane i miażdżone. Hiszpańskie buty stosowano niekiedy jako wstępną torturę przed rozciąganiem przesłuchiwanego na drabinie do torturowania. Do kategorii hiszpańskich butów zaliczany jest czasem brodequin.







7. Rozłupywacz kolan
Rozłupywacz kolan to narzędzie zazwyczaj wykonane z drewna i wyposażone w metalowe zęby, których liczba wahała się od 3 do 20. Rozłupywacz był wystarczające duży, aby za jego pomocą zgniatać większe stawy, nie tylko kolana, ale również łokcie i ramiona. Czasami podgrzewano metalowe kolce, by zwiększyć ból. W innym wariancie narzędzie to miało kilkadziesiąt mniejszych kolców, które powoli wbijały się w ciało torturowanej osoby, gdy kat dokręcał śruby łączące obie części urządzenia. Rozłupywacz kolan należał do grupy narzędzi stosowanych na początku cyklu tortur, a jego użycie skutkowało trwałym kalectwem torturowanej osoby. Jeśli mimo to nie przyznawała się ona do zarzutów, poddawana była kolejnym torturom, takim jak madejowe łoże, drabina lub wahadło, które – jeśli trwały dłużej – kończyły się jej śmiercią.



8. Gruszka
Gruszka (doustna, dopochwowa, doodbytnicza), znana jest również jako gruszka udręki, gruszka papieża lub gruszka dusicielka. Gruszką doustną torturowano przede wszystkim przesłuchiwanych heretyków i bluźnierców. Hiszpańska inkwizycja stosowała ją również wobec osób oskarżonych o czary. Gruszką o większych rozmiarach – tzw. dopochwową – wymuszano zeznania na kobietach, którym zarzucano seksualne kontakty z szatanem, natomiast gruszką doodbytniczą torturowano podejrzanych o sodomię i homoseksualizm. Narzędzie wkładano gwałtownie do ust, pochwy lub odbytu ofiary i z pomocą śruby, w którą gruszka była zaopatrzona, zwiększano jej rozmiar aż do wyrządzenia oskarżonemu nieodwracalnych ran. Kara ta była szczególnie okrutna zwłaszcza wtedy, gdy gruszki posiadały specjalne kolce.





9. Córka śmieciarza
Córka śmieciarza albo bocian – pod koniec średniowiecza wyposażenie ówczesnych izb tortur (głównie francuskich i włoskich) poszerzono o jeszcze jeden wynalazek, zwany córką śmieciarza lub bocianem. Niepozornie wyglądające narzędzie w kształcie żelaznego pasa obejmowało szyję ofiary i biegło w kierunku kolan, unieruchamiając w krótkim czasie torturowaną osobę i powodując skurcze prawie wszystkich mięśni. Przyrząd utrzymywał nogi ofiary w zgiętej pozycji. Wywołane tym bóle, stopniowo narastające, doprowadzały torturowanego do obłędu. Nazwa tego narzędzia tortur wzięła się stąd, że swoim wyglądem przypominało ono kobietę ubraną w suknię rozszerzającą się ku dołowi.
Wynalazcą „córki śmieciarza” był angielski porucznik Leonard Skeffington, służący w londyńskiej twierdzy Tower w czasach Henryka VIII.





10. Brodequin
Brodequin to wynalezione we Francji narzędzie tortur zaliczane niekiedy do kategorii hiszpańskich butów, gdyż służyło do miażdżenia nóg. Miało ono kształt ciasnej drewnianej skrzyni, w której umieszczano obie nogi przesłuchiwanego. Następnie kat wbijał drewniane lub żelazne kliny w szczeliny w górnej części skrzyni, najpierw w okolicy kolan torturowanego, a później kolejne w kierunku stóp. Najpierw pękały stawy, a gdy kliny wbijano coraz głębiej, łamane i miażdżone były kości. Kiedy ofiara traciła przytomność, cucono ją i kontynuowano torturę.

Najbardziej znaną osobą poddaną tej torturze był ksiądz Urbain Grandier (spalony później na stosie), oskarżony o „czarnoksięstwo” i „spowodowanie opętania” kilku mniszek z klasztoru w Loudun.



11. Widełki heretyków
Widełki heretyków (widelec heretyka) to podwójne metalowe widełki, skierowane w przeciwne strony, z zamocowanym skórzanym paskiem.
Przesłuchiwanemu wiązano ręce za plecami i podwieszano go pod sufitem lub unieruchamiano w inny sposób, tak aby nie mógł się położyć. Na jego szyi zapinano pasek z widełkami, by jedna para ostrzy wbijała się w podbródek, a druga w tors. Po pewnym czasie ofiara z powodu zmęczenia musiała opuścić głowę i wówczas ostrza widełek przebijały jej ciało, powodując wielki ból. Tortura mogła trwać nawet kilka dni i wtedy dodatkowym cierpieniem torturowanej osoby był brak snu.
Widełki były często stosowane, głównie wobec heretyków, ponieważ za pomocą prostego, niewielkiego narzędzia można było przysporzyć ofierze długich cierpień – tortura nie naruszała narządów wewnętrznych i nie prowadziła do śmierci ofiary, ale była bardzo bolesna. Znano ją w średniowieczu, ale szczyt jej popularności przypada na czasy hiszpańskiej inkwizycji.







12. Rozdzieracz piersi
Rozdzieracz piersi – wyspecjalizowane narzędzie tortur, stosowane wobec kobiet. W procesach inkwizycyjnych kobiety torturowane były z dużym okrucieństwem, głównie pod zarzutem czarów, ale również herezji, bluźnierstwa, cudzołóstwa lub innych czynów, w zależności od uznania inkwizytorów. Rozdzieracz to narzędzie, które kat wbijał w piersi przesłuchiwanej kobiety, często podgrzewając wcześniej metalowe ostrza. Jeśli to nie wystarczyło, by kobieta przyznała się do winy, kat przystępował do roszarpywnia piersi.
Innym wariantem tego narzędzia tortur był pająk (na ilustracji po prawej), znany również jako hiszpański pająk, bo stosowała go hiszpańska inkwizycja. Służył nie tylko do rozdzierania piersi, miał szersze zastosowanie – ostrza umocowanego na linie narzędzia wbijano w piersi, pośladki lub brzuch ofiary i podnoszoną ją pod sufit izby tortur. Jeśli mimo to torturowana osoba nie przyznawała się do winy, po kilku godzinach umierała z upływu krwi.






Źródło to www.tortury.tk [Andrzej Łyjak, „Dawne narzędzia tortur i kar”, Brian Innes, „Historia tortur”]
  Temat: Średniowieczne narzędzia tortur
Mizu666

Odpowiedzi: 42
Wyświetleń:

PostForum: Czarne fotki   Wysłany: 2009-05-01, 21:32   Temat: Średniowieczne narzędzia tortur
Dobra, jestem w stanie zrozumieć, że dorosły facet zabija dorosłego faceta. Jakoś bo jakoś ale jednak. Ale tortury na małych dzieciach i kobietach to przesada. A zwierze nigdy nie zaatakuje innego z gatunku bez wyraźnego powodu (głód, samica, terytorium).
 
   Popularne tagi
mondrala  od zmierzchu do świtu  trąbki  masturbascja  sprężyna  niewidomi  inwalidztwo  whitney huoston  szczęcie  kawal o zlodziejach  air berlin  seba  brony  trzymanie  buemi
[ KWEJK ] [ JEB Z DZIDY ] [ WĄCHAM KSIĄŻKI ]